Shop Mobile More Submit  Join Login

Mówi się, że pięknem życia jest nieograniczona jego zdolność do zaskakiwania nas, nawet w sytuacji, gdy wydawało nam się, że wszystko już widzieliśmy i wszystkiego doświadczyliśmy.

Dla niektórych jest to właśnie istota tego piękna, jednak dla innych oznacza to trwogę i nieprzewidywalność; ja sam nigdy w życiu niczego nie wygrałem ani nie znalazłem, więc zaistniała sytuacja jest dla mnie zwyczajnie zaskoczeniem.

Jakiś czas temu przeprowadziłem się do nowego miasta, a precyzyjniej - do domu znajdującego się na jego obrzeżach; cena wydawała się rozsądna, a i lokalizacja była dla mnie jak najbardziej przystępna, gdyż nie lubię jak mi się przeszkadza w pracy. Jednak to czym się zajmuję, jak i również moja osobista historia życia jest niczym w porównaniu z tym, co na mnie czekało w ciemnych zakamarkach mojego nowego domostwa.

Mimo tego, że opowieść ta zaczyna się dreszczykiem emocji to zdaję sobie sprawę, że  moje znalezisko może sprawiać wrażenie mało spektakularnego, a wręcz nieistotnego.

Jednak wszystko w swoim czasie.

Pewnego dnia, wieczorną porą, kiedy to oddawałem się moim zwykłym czynnościom, ujmijmy to „zawodowym”, usłyszałem delikatny, lecz stanowczy, dźwięk dobiegający z piwnicy. Będąc jednak rozsądnym i racjonalnym człowiekiem nie popadłem w paraliżującą zmysły oraz umysł paranoję i poszedłem sprawdzić źródło wspomnianego hałasu; ostatnią rzeczą jaką chciałem w nowym lokum były myszy lub też inne szkodniki korzystające z mojej mimowolnej gościnności. Ku mojemu zaskoczeniu, gdy już dotarłem na niższy poziom domu, okazało się, że niepokojący dźwięk wydobywał się ze starego, poniszczonego radia. Znalezisko było o tyle nieprzeciętne, że gdy parę dni przed wprowadzeniem odbywałem moją zapoznawczą wycieczkę po domu nie było go tam.

Uznając, że jest to najprawdopodobniej pewnego rodzaju prezent od właściciela wziąłem radio na górę do mojego pokoju, ucieszony, że będę miał w końcu coś, co mi umili moje dotychczasowe zajęcia.

W mojej małej przygodzie nie byłoby nic dziwnego, gdyby nie fakt specyficznych zakłóceń wydobywających się ze wspomnianego urządzenia; zauważyłem to, wprawdzie, dopiero po paru dniach jego użytkowania, gdyż przez większość czasu radio działało sprawnie. Co jakiś czas radio jakby samoczynnie przeskakiwało na określoną pozycję suwaka do zmiany częstotliwości, niestety nigdy nie osiągając jej pełnego ustawienia. Zdziwiony tak bardzo jak i zaintrygowany postanowiłem przyjrzeć się urządzeniu bardziej intensywnie.

Odkryłem doprawdy interesującą rzecz – radio było dziurawe z tyłu, a przez dziurę widać było bardzo dziwny i osobliwy przedmiot w kształcie czarno-czerwonej kostki Rubika. Moja jakże ograniczona wiedza z dziedziny jakichkolwiek urządzeń pozwoliła mi założyć, że nie jest to standardowy element, niezbędny do funkcjonowania radioodbiornika. Zdecydowany trochę poeksperymentować uderzyłem radio w taki sposób aby wspomniana część przeskoczyła w okolicę zablokowanej częstotliwości; przyznam, że było to najbardziej naciągane i przekombinowane rozwiązanie na jakie wpadłem, jednak jak pokazały następne chwile zaskoczeń miało nie być końca.

Radio uruchomiło się, mimo braku podłączenia.

To, co poprzednio zdawało się być zwykłymi zakłóceniami, zniekształceniami dźwięków oraz zgrzytami jakichś przesileń zamieniło się w głos – czysty i spokojny głos mężczyzny. 

Jego wypowiedź sprawiła, że zapomniałem o tym, że to radio w ogóle nie powinno być w stanie się teraz włączyć.

    - „Zrezygnowałem z zapisków na rzecz bardziej wyrafinowanej formy przekazywania informacji, więc gratuluję ci, o drogi znalazco schedy po moich niechlubnych czynach,” głos wybrzmiał echem w całym moim pokoju. „Tłumaczenie ci tego w jaki sposób jestem w ogóle się z tobą komunikować jest bezcelowe, gdyż złożoność tego procesu wykracza poza twoje prymitywne ludzkie rozumienie; jednak żeby uprościć ci zrozumienie tego, co miało miejsce tutaj przed twoim pojawieniem się uchylę ci na wstępie trochę rąbka tajemnicy.”

Wziąłem radio na kolana i usiadłem na moim łóżku; wiedziałem, że czeka mnie coś dużo bardziej ciekawego niż ktokolwiek mógłby założyć, znajdując stare radio.

    - „Od dawna interesowały mnie rzeczy i wydarzenia wykraczające poza ramy ludzkiej świadomości. Każdą wolną chwilę mojego czasu, której nie musiałem marnować na jakieś prozaiczne czynności życia codziennego poświęciłem na studiowanie i poznawanie świata, rzekomo nieosiągalnego dla ludzi,” mężczyzna kontynuował swój wywód. „Parę dni przed osiągniętym przeze mnie przełomem dotarły do mnie informacje z pewnego źródła odnośnie metody wejścia w miejsce pozornie poza naszym zasięgiem.”

Słuchając tego tajemniczego człowieka, mówiącego o teoretycznie niemożliwych rzeczach, z niepodłączonego urządzenia, które w ogóle nie powinno wydawać z siebie jakichkolwiek dźwięków nie mogłem przestać się zastanawiać czy nie jest to jakiś bardzo realistyczny i kłamliwy sen na jawie. Moją krótką „wycieczkę umysłu” przerwała dalsza część nagrania.

    - „Porażenie przysenne, lub jak nazywają to niektórzy paraliż snu.” głos przerwał w tym miejscu, robią wyrazistą przerwę w monologu. „Z naukowego punktu widzenia jest to zwykłe porażenie mięśni przy jednoczesnym zachowaniu pełnej świadomości. Jednak…,” mężczyzna wydał z siebie przytłumiony, szyderczy śmiech. „Dla bardziej zabobonnej części społeczeństwa jest to połączenie z piekłem i wymiarami rojącymi się od istot żyjących w ciemnościach. Oczywiście prawda jest bardziej skomplikowana i zarówno ci pierwsi, jak i ci drudzy są w błędzie, z którego raczej nigdy nie zostaną wyprowadzeni.

Oni nie, jednak ty tak.”

Słuchając tej całej opowieści nie zdałem sobie sprawy, że mrok ogarnął już całą okolicę, pochłaniając ostatnie promienie zachodzącego słońca. Nie mogę tego wytłumaczyć, jednak poczułem nagłą potrzebę dokładnego rozglądnięcia się po moim pokoju. Głos kontynuował:

    - „Po paru żmudnych dniach przygotowań zdecydowałem, że jestem w końcu gotowy popaść w niepełny sen i pokonać swoje własne lęki; otóż, jak może wiesz, drogi słuchaczu, z naukowego punktu widzenia nasz mózg będący pod wpływem porażenia sennego tworzy koszmar, który ma na celu wzbudzenie takiej sensacji w twojej świadomości, która sprawi, że wybudzisz się z tego, co nazywają połowicznym snem.”

Nagle, bez ostrzeżenia, mój nieobecny ciałem towarzysz wieczoru wybuchł głośnym, przeraźliwym śmiechem, który w żadnym przypadku nie mógł być już uznanym za przytłumiony.

    - „Tylko, że to nie jest żaden sen, żaden wymysł, żadna iluzja. Nie da się tego wyjaśnić w naukowy sposób, ani nie da się tego pojąć ograniczonymi zmysłami, w jedyny sposób jaki znamy. O, naiwni jesteśmy, próbując kategoryzować i definiować wszystko, używając naszych małych, ograniczonych ram. To, co tam widzimy oraz to co tam czujemy to najczystsza z prawd; prawdziwy lęk i niepokój, który można odczuwać tylko w obecności … ich.

Ponownie rozglądnąłem się po moim pokoju; narastała we mnie niewyjaśniona niepewność, mimo tego, że starałem się kontrolować swoje zmysły.

    - „A więc zasnąłem…

…a to co zobaczyłem po drugiej stronie było niewyobrażalne.

Nad moim łóżkiem, w gabinecie, w którym zdecydowałem się dokonać tego odważnego i przełomowego skoku w nieznane stały dwie monumentalne postacie, złożone  z najczarniejszej z materii jaką ludzki umysł mógłby sobie wyobrazić. Ich kształt przypominał ciało ludzkie lecz jedynym elementem, który wyróżniał się z czeluści mroku ich konturów były czerwone, idealnie okrągłe oczy, zajmujące większą część ich bezkształtnej twarzy. Zachowując resztki mojej umykającej świadomości przezwyciężyłem ogarniające mnie mimowolne przerażanie; a raczej strach, jakiego nigdy nie czułem.” ton i barwa głosu mężczyzny zmieniły się istotnie, jakby radio zaczęło tworzyć nowe zakłócenia. Dodało to jedynie kolejną dawkę niepewności i niepokoju, która ogarniała mnie, jakbym sam był w miejscu, o którym mówił.

    - „Udało mi się wstać, a dwie mroczne istoty wpatrywały się we mnie nieustannie. Nie byłem pewny czy to ja jestem w ich świecie, czy one w moim.” w tym miejscu głos zaczął wybrzmiewać podwójnie, jakby wypowiadane słowa pochodziły od dwóch osób mówiących jednocześnie.

W tym momencie radio przestało działać.

Siedziałem w moim pokoju i jedyne co przeszywało grobową ciszę mojego pokoju był wiatr świszczący za oknem. Nie wiedziałem co ze sobą począć, a wszystko co to do tej pory usłyszałem było tak nierealne, że dopuszczałem do siebie myśl, że działo się to wyłącznie w mojej wyobraźni. Popatrzyłem ponownie na urządzenie znajdujące się na moich kolanach. Czyżbym postradał zmysły? Może to długie, samotne wieczory mną tak wstrząsnęły, że zacząłem tworzyć własną rzeczywistość? Moja chorobliwa ciekawość odniosła druzgoczące zwycięstwo nad rozsądkiem i po chwili zastanowienia zacząłem potrząsać misternym urządzeniem, nauczony doświadczeniem jego poprzedniego uruchomienia. Poddając się uczuciu rezygnacji dokonałem ostatniego, zdecydowanego uderzenia w bok obudowy. 

Usłyszałem mrożący krew w żyłach śmiech.

Nie był to już zwyczajny głos, o nie. Był to rechot dobiegający z trzech różnych stron i klnę się na wszystko, że pierwotnie nie dobiegał on z urządzenia. Głos, a raczej głosy zaczęły formułować chaotyczne, nieskładne wypowiedzi:

    - „.Jak…przekonałem by dali mi nowe ciało? Jak… zrobiłem… to?” zdania przerywane były przedziwnym echem i brakowało niektórych wyrazów. „Co to było? Niepojęte… nie wytłumaczę. Straszne. Wróciłem … świata ludzi. Zostawiłem… ciało.”

Próbowałem zrozumieć te nieludzkie wypowiedzi i chaotyczne zdania, gdy nagle usłyszałem ten sam dźwięk jak za pierwszym razem gdy uruchomiłem radio; kostka musiała przeskoczyć na inne miejsce. Głos wrócił do swojego pierwotnego stanu i kontynuował z poprzedniego miejsca, jakby poprzednia groza była tylko moim własnym urojeniem:

    - „Zabrałem moich nowych towarzyszy ze sobą, do naszego świata. Mimo tego, że otrzymałem nowe ciało, podobne do tego jakie oni posiadali, nasz wygląd w świecie ludzkim zmienił się; wyglądaliśmy jak zwykłe osoby.

Okropne i nieludzkie rzeczy jakich dokonaliśmy w rzeczywistym świecie zapewne nigdy nie ujrzą światła dziennego, a najprawdopodobniej zostaną uznane za niewyjaśnione zaginięcia, niewytłumaczalne zbiegi okoliczności lub tajemnicze anomalie.

Jednak za wszystkie moje dokonania przyszło mi zapłacić szybciej niż myślałem.” mężczyzna z radia wypowiedział to zdanie z dużym zrezygnowaniem, a nawet z tęsknotą.

    - „Pewnej nocy, w niewyjaśniony sposób, obudziłem się w tym samym gabinecie, w którym dokonałem pierwszego przeskoku do ich świata. Ku mojemu zdziwieniu, tym, kto mnie wybudził ze snu byłem ja sam, a raczej to co zostało z mojego pierwotnego ciała. Swoim wyglądem przypominało ono bardziej istoty, które ujrzałem tego dnia, aniżeli człowieka. Poczułem jakby przyciągało mnie w swoją stronę, a następnie w stronę czarnej, dymiącej się wyrwy w ścianie...”

W tym momencie radio wydało dziwny dźwięk i wyłączyło się sposób sugerujący, że nie włączy się ponownie. Usłyszałem głos. Tylko, że tym razem tuż obok mnie, jakby ktoś siedział ze mną na łóżku.

            - „A więc tak….

 

                                   … rodzą się demony.”

 

 ---------------------------------------------

 

Nie wierzę w zbiegi okoliczności, ani w przypadki.

Widzę więcej niż inni ludzie, stąd też wiem, że to co mnie spotkało nie wydarzyło się bez przyczyny.

Nigdy z nikim nie dzieliłem się moją pracą i starałem się utrzymywać największy stopień prywatności i tajemnicy. 

Kim ja jestem? 

To jest naprawdę nieistotne.

 

Istotne jest to…

 

            …że tej nocy była moja kolej.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Krótka historia z dreszczykiem.
Add a Comment:
 
:iconschizosvenia:
schizosvenia Featured By Owner Jul 26, 2016
Przez swój chaotyczny umysł musiałam przeczytać końcówkę dwa razy (jestem bardziej przyzwyczajona do czytania literatury w wersji "fizycznej", że tak to ujmę - wolę wszystko mieć na papierku niż na ekranie :c), jednak to nie przeszkodziło mi w delektowaniu się ową historią. 
Podobają mi się Twoje opisy - nie są za długie, nie są za krótkie - w sam raz by wyobrazić sobie to w swoim łebku. 
Ciekawe jest to że zamieniłeś taką niby-codzienną rzecz w coś tajemniczego, fajnie będzie przypomnieć sobie to opowiadanie przy kolejnym paraliżu sennym. 
Podobało mi się.
Reply
:iconivlinwastaken:
IVLINwastaken Featured By Owner Jul 26, 2016  Hobbyist General Artist
Bardzo się cieszę, że Ci się podobało! 

Ostatnio miałem coś na kształt "artblocka" (chociaż może to po prostu lenistwo i obijanie się) ale Twój komentarz jakoś dodał mi motywacji by niedługo napisać coś nowego i przekopiować już gotowe rzeczy z mojej stronki na dA :)
Dzięki, że chciało Ci się zaprzątać swój łebek czytaniem wersji niefizycznej - mam nadzieję, że kiedyś będzie też jakaś wersja namacalna :) 
Reply
:iconschizosvenia:
schizosvenia Featured By Owner Jul 26, 2016
Cieszę się, że trochę Cię to zmotywowało!
Też mam lekki artblock, nie umiem nic tabletem narysować, dlatego rozrysowuję się w szkicowniku, może w ten sposób mi to minie.
...na szczęście mam trochę rysunków na zapas, np. wczoraj zuploadowałam rysunek który zrobiłam około dwa tygodnie temu ^^'

Jeżeli będzie wersja namacalna Twoich opowiadań, to chętnie ją nabędę! Zbiory opowiadań bardzo przyjemnie się czyta. 
Reply
:iconivlinwastaken:
IVLINwastaken Featured By Owner Jul 26, 2016  Hobbyist General Artist
Chyba nawet widziałem ten rysunek! Uh, szkoda, że ja nie mam opowiadań na zapas :D 

Nigdy w to nie wierzyłem ale ostatnio stało się to dość realne - tylko musiałbym dużo więcej napisać, żeby książka nie była grubości czasopisma ^^ 
Reply
:iconschizosvenia:
schizosvenia Featured By Owner Jul 26, 2016
Moja siostra też pisze i tak samo myślała o zrobieniu zbioru opowiadań. 
Tyle, że zajęła się fanfickami i studiami :c
Jeżeli masz możliwość wydania takiego zbioru, to może czas by coś zrobić w tę stronę? Lepiej nie przegapiać okazji!
Oczywiście nic w pośpiechu, lepiej się skupić i zrobić na spokojnie, wiadomo że wyjdzie lepiej. 
Reply
:iconivlinwastaken:
IVLINwastaken Featured By Owner Jul 26, 2016  Hobbyist General Artist
Ah studia... dobrze, że już u mnie koniec :D 

No wypadałoby przysiąść do tego ale wiesz jak jest - level się w grach sam nie wbije ^-^''  *facepalm of shame* 
Reply
:iconschizosvenia:
schizosvenia Featured By Owner Jul 26, 2016
Ohh znam ten uczuć wbijania levela... ;_;
Jak dostałam nowy PC to cały tydzień spędziłam na graniu w terę ;_; W sumie to 1 postać miałam z max lvl capem, potem wyszła nowa klasa i wyexpiłam ją w 2 dni - urokiem Tery jest to że jest bardzo dużo do roboty po maksymalnym poziomie, jak dla mnie to można nawet powiedzieć że prawdziwa gra zaczyna się po dobiciu go. :3

A teraz gram by zapchać czas który zazwyczaj przeznaczam na rysowanie. Dziękuję artbloku [*]
Reply
:iconanulkabloom:
anulkabloom Featured By Owner Aug 25, 2015  Student Digital Artist
Bardzo ciekawe. Nie mogłam oderwać oczu od Twojego dzieła. Tajemniczość opowiadania zbudowała w zaciszu mojego pokoju pewną niepewność, wciągnęła mnie w środek akcji. Gratuluję i mam nadzieję, że będzie więcej takich opowiadań.
Reply
:iconivlinwastaken:
IVLINwastaken Featured By Owner Aug 25, 2015  Hobbyist General Artist
Dzięki ! Szczerze nie wiem aż co napisać - cieszę się, że Ci się podobało :) 

A i więcej to będzie na pewno ale nie wiem czy na dA bo obecnie "walczę" z formatowaniem na mojej stronie www, która niedługo dojrzeje wystarczająco by ujrzeć światło dzienne.
Reply
:iconanulkabloom:
anulkabloom Featured By Owner Aug 25, 2015  Student Digital Artist
Z przyjemnością będę czekać :).
Reply
:iconivlinwastaken:
IVLINwastaken Featured By Owner Aug 26, 2015  Hobbyist General Artist
<3 W takim razie dam znać! ; ) 
Reply
:iconnemuthedeer:
NemuTheDeer Featured By Owner May 20, 2015  Student Digital Artist
^---^
No nieźle. Spodobała mi się ta tajemniczość tego opowiadania, i ciekawe opisy tego co się działo wokół, można było poczuć to co czuł bohater.

Przeczytałam całość z zaciekawieniem, i ani myślałam oderwać się od monitora!
Więcej takiego typu opowiadań paniczu Ivlin'ie! Więcej!

Aż mi się przypomniał mój pierwszy i mam ogromną nadzieję ostatni; paraliż senny, brrrrr. o--o
Reply
:iconivlinwastaken:
IVLINwastaken Featured By Owner May 20, 2015  Hobbyist General Artist
Llama Emoji-10 (Shy) [V1]  
Reply
:iconnemuthedeer:
NemuTheDeer Featured By Owner May 20, 2015  Student Digital Artist
A jeśli chodzi o słowa niepochlebnej krytyki to zabrakło ci "w" w  "wyłączyło się sposób sugerujący"
Taki błąd!
Hurr Durrr

:iconohyoublushplz:  
Reply
Add a Comment:
 
×

:iconivlinwastaken: More from IVLINwastaken


More from DeviantArt



Details

Submitted on
May 19, 2015
Submitted with
Sta.sh Writer
Link
Thumb

Stats

Views
2,069
Favourites
6 (who?)
Comments
14
×